• Wpisów:1415
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:32
  • Licznik odwiedzin:51 849 / 2198 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Najlepiej czuję się wtedy,gdy śpisz obok mnie,w odległości zaledwie paru centymetrów. Gdy mogę posłuchać bicia twojego serca i otulić się ciepłem.
 

 
On jest tym lepszym mną.
Sprawia,że jestem szczęśliwa.
 

 
Jesteśmy jak drzewa, które rosną bardzo powoli. W Amazonii istnieje bardzo mało znane i piękne drzewo – bakuri. Drzewo bakuri potrzebuje czterdziestu lat, by wydać pierwszy owoc. Czasem jesteśmy jak bakuri, czekamy trzydzieści pięć lat na owoce i nie widzimy, by cokolwiek się pojawiło. A jednak jest zmartwychwstanie, a owoce rosną w tajemnicy. Trzeba umieć czekać. Istnieje nasz czas i czas Boga, a Bóg umie na nas czekać. Bóg prowadzi tak łagodnie, tak powoli, niczego nie musi udowadniać, niczego bronić. Musimy stać się przyjaciółmi czasu. Musimy zaakceptować, że wszystko wymaga czasu.
 

 
Wiesz, miłość to czasami za mało. Jest podstawą, fundamentem i w oparciu o nią można stworzyć zdrowy związek. Ale relacje z kimś, to jest nieustanna praca. Trzeba ze sobą rozmawiać, trzeba się na siebie otwierać, umieć pójść na kompromis, mieć dla siebie czas, respektować swoje granice, troszczyć się o siebie, zapewniać sobie poczucie bezpieczeństwa, umieć się czasami poświęcić, zrezygnować z czegoś, docenić drugą osobę, nieustannie być dla siebie wsparciem, wyciągać wnioski z kłótni, dziękować za dobre momenty. To wszystko brzmi tak, jakby było najprostsze na świecie, ale czasami okazuje się, że w momentach zwątpienia (a te niestety zdarzają się chyba wszystkim) zaczyna brakować chęci, zapomina się o tym. Związki nie są wcale łatwe, no chyba, że to gimnazjum. Ale kiedy znajdzie się właściwego człowieka, to jego uśmiech i wspólne szczęście tylko utwierdzają w tym, że jest warto.
 

 
Wiesz co jest najgorsze? Najgorsze jest to, że człowiek który nie czuł się nigdy prawdziwie kochany nie potrafi uwierzyć w to, że ktoś go kocha. I nieważne ile ktoś mu okazuje uczuć on ciągle wątpi, ucieka od uczuć, bo wie że ucieczka to jedyne wyjście bez ran.
 

 
Bez względu na to, ile to potrwa w końcu zawsze nadchodzi dzień, w którym uświadamiasz sobie, że było warto. Wystarczy pozwolić odejść temu, co cię niszczy i żyć dalej. Tylko tyle.
 

 
Cały świat usuwa się z drogi człowiekowi, który wie dokąd zmierza.
 

 
Nagle okazuje się, że już się nie da, że jest za późno. Trzeba się kierować uczuciem - jeżeli kogoś kochasz i jest ci z nim dobrze, to nie ma się co zastanawiać, co będzie za rok czy dwa. Rób, co czujesz. Ludzie za bardzo skupiają się na tym, co było lub będzie, zamiast na tym, co jest. Nie podejmują decyzji z wiarą w to, że wszystko się dobrze poukłada, tylko analizują - a jak nie wyjdzie, a jak stracę pracę, a to, a tamto. Trzeba mieć wiarę. A łatwiej mieć wiarę tym, którzy w coś wierzą.
 

 
"Razem ze skórą rozdarła się brama do Piekieł Dantego. Skalpel zatańczył w chłodzie, zanurzył się w falach wszelkich kolorów czerwieni, jak żaglowiec. Purpurowe kwiaty zakwitły na zimę, bo zima to piękna pora roku, kiedy płatki harcują jak ćmy obok latarni.
Ból. Zalał wszystko, wypełnił ciszę, która się zalęgła w kątach mieszkania, tam, gdzie nawet kot by nie wpełzł. Ból. Milisekunda wybawienia od świata. A potem znów pusto. Wszędzie pustka. Pod kołdrą, za oknem. W kubku po kawie. W popielniczce, w której pet się żarzy. Już demonów nie ma, już wiatr nie szeleści. Nawet księżyc się schował, za chmurami nie pamięci. Pustka. Po prostu pustka.
Już nawet potwory wyniosły się spod łóżka."
- Mikołaj Bajorek
 

 
"Weź mnie do siebie. Zamknę Ci oczy sobą i przypomnę wszystko, co w Twojej głowie łopocze, gdy o mnie myślisz. I będziesz tak moja, że oddechu nie złapiesz, obiecuję. I zostanę do rana, bo nad ranem można cicho bez słów mówić i tonąć w sobie. I błądzić w morzach malachitów przed świtem, gdy się jest desperatem, co szuka tylko Ciebie i tylko Ciebie chce znaleźć i tylko Twój zapach jest obok niego.
Moja koszula Tobą pachnie.
Zostanę do rana z Tobą. I nikt nie będzie patrzył jak scałowuję z Ciebie ślady motylich skrzydeł na dobranoc, kiedy już nie będzie niczego bez Ciebie, nawet jeśli już teraz niczego nie ma, bo Ty jesteś w środku, w dziwnym miejscu złożonym z mięśni, które się nazywa jakoś na cześć przepompowni krwi. Bo Ty jesteś i będziesz i chcę, żebyś była, bo przecież wszystko się już stało.
Pomówmy do siebie o drugiej czternaście. Bo przecież Twoja skóra będzie pamiętać moje sny."
 

 
Jeśli nawet stoję na krawędzi mego nieba, chcę czuć dalej twoje dłonie, nie chcę nigdy tego zmieniać.
 

 
I podejdź , zaufaj i nigdy nie odchodź tak znajdziemy razem wolność.
 

 
Uwielbiam pewien rodzaj masochizmu. Wiem, że nigdy nic z Ciebie i mnie nie wyjdzie, ale uwielbiam patrzeć na Twoje zdjęcia i czytać Twoje wiadomości. Wtedy mimochodem i przelotnie unoszą mi się kąciki ust. Podobno tylko głupcy ignorują takie uśmiechy.
 

 
Nie myśl za dużo, bo w głowie tworzysz problemy, których nie ma.
 

 
Nic nie jest oryginalne. Kradnij ze wszystkiego, co wpływa na twoją inspirację lub napędza twoją wyobraźnię. Wchłaniaj stare filmy, nowe filmy, muzykę, książki, obrazy, fotografie, wiersze, sny, przypadkowe rozmowy, architekturę, mosty, znaki drogowe, drzewa, chmury, zbiorniki wodne, światło i cienie. Wybieraj tylko te rzeczy, z których masz kraść, które przemawiają bezpośrednio do twojej duszy. Jeśli tak zrobisz, twoje prace – i kradzieże – będą autentyczne. Autentyczność jest bezcenna; oryginalność nie istnieje. I nie zawracaj sobie głowy ukrywaniem swojego złodziejstwa – obnoś się z nim, jeśli masz na to ochotę. W każdym razie zawsze pamiętaj, co powiedział Jean-Luc Godard: „Nie chodzi o to, co skądś zabierasz – chodzi o to, gdzie zabierasz.
 

 
Nie martwić się cały dzień. Wyznaczyć sobie na to godzinę, a potem cieszyć się życiem.
 

 
Bez bólu i cierpień nie istniejemy.
 

 
Bądź śmiały i odważny. Kiedy obejrzysz się na swoje życie, będziesz bardziej żałował rzeczy, których nie zrobiłeś, niż rzeczy, które zrobiłeś.
 

 
Ludzie wiedzą, że są nieszczęśliwi, ale mało kto wie, że mógłby być szczęśliwy.
 

 
Celem życia jest, przede wszystkim, przeżyć je do granic możliwości, doświadczyć wszystkiego, co piękne, wytrwale i bez obaw zdobywać nowe, i bogatsze doświadczenia.
 

 
Podstawą wiary jest odpuszczenie sobie i otworzenie się na prawdę, czymkolwiek by ona nie była.
 

 
Bij mnie aż będę siny.
Każda rana mnie ukształtuje.
Każda blizna zbuduje mój tron.
 

 
Bezsilność. Stan wyjątkowo przykry dla wrażliwego człowieka, gdy nic już nie można zrobić, by jej zapobiec. Sprawy po prostu zaszły za daleko. Zaniedbana profilaktyka, zbagatelizowane symptomy, poniechanie spraw nabrzmiewających. Pewnie wszystko naraz.